Budowa ? tak, ale dopiero po ostatecznym pozwoleniu na budowę

W dzisiejszej Rzeczpospolitej możemy przeczytać nt. problemów dotyczących rozbudowy  jednego z hoteli należących do p. Tadeusza Gołębiewskiego  (do p.Tadeusza Gołębiewskiego należy firma cukiernicza TAGO i kompleksy hotelowe w Białymstoku, Karpaczu i Mikołajkach oraz Wiśle). Jakiś czas temu głośno było na temat rozbudowy hotelu w Karpaczu

(http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/492003,hotel-golebiewski-w-karpaczu-znow-moze-miec-problemy,id,t.html?cookie=1).

Tym razem jednak właściciel sieci hoteli nie znalazł w sądzie wyjścia z kłopotów spowodowanych rozbudową hotelu w Białymstoku.

W 1999r. Wojewoda Podlaski uchylił wydane rok wcześniej pozwolenie na nadbudowę jednym piętrem czterogwiazdkowego hotelu w Białymstoku – m.in. miała się na nim znaleźć sala konferencyjna. Cały problem niniejszej sprawy jest w tym, że roboty budowlane rozpoczęto o dzień wcześniej, nim pozwolenie na budowę stało się ostateczne. Starając się o legalizację tej nadbudowy, Tadeusz Gołębiewski wystąpił do wojewody o uchylenie decyzji z 1999r., powołując się przy tym na treść art. 154 kpa, zgodnie z którym:

§ 1. Decyzja ostateczna, na mocy której żadna ze stron nie nabyła prawa, może być w każdym czasie uchylona lub zmieniona przez organ administracji publicznej, który ją wydał, jeżeli przemawia za tym interes społeczny lub słuszny interes strony.

§ 2. W przypadkach określonych w § 1 właściwy organ wydaje decyzję w sprawie uchylenia lub zmiany dotychczasowej decyzji.

Na podstawie tej regulacji, pełnomocnik p. Tadeusza Gołębiowskiego podniósł, iż pominięto to, że inwestycja została rozpoczęta na podstawie pozwolenia na budowę i prowadzona zgodnie ze sztuką budowlaną. Nie wzięto pod uwagę, ani że została ukończona, ani jej wielkości, kosztu, charakteru i potrzeb Białegostoku. Jednakże, wojewoda nie uwzględnił tych argumentów i w 2010r. odmówił uchylenia pierwotnej decyzji z 1999r. Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego zaakceptował stanowisko, że nie może tu mieć zastosowania przywoływany przez inwestora art. 154 kpa. Inspektor stwierdził ponadto, że w tym trybie mogą być zmienione decyzje uznaniowe, ale nie decyzje, w których organ jest obligatoryjnie związany obowiązującymi przepisami prawa. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa budowlanego zabrania się wydania pozwolenia na budowę, gdy roboty zaczną się, zanim stanie się ono ostateczne.

W związku z powyższym, inwestor wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który ją oddalił. Następnie Naczelny Sąd Administracyjny oddalił złożoną przez inwestora skargę kasacyjną. Uzasadniając wyrok, sędzia podkreśliła, że art. 154 kpa  w żadnym wypadku nie ma na celu i nie może służyć do obejścia prawa budowlanego. W przeciwnym wypadku, każdy mógłby rozpoczynać roboty budowlane na podstawie nieostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, nie zważając na postępowanie odwoławcze. A następnie żądać ich legalizacji w trybie art. 154 kpa.

W takiej sytuacji wyjście są dwa – rozbudowaną część hotelu czeka albo rozbiórka, albo legalizacja.

Paradoksalnie w takich sytuacjach dla inwestora bardziej opłacalne jest rozebranie hotelu, niż wydanie olbrzymiej sumy za legalizację budynków (w przypadku hotelu w Białymstoku jest to ok. 5 tys. m2).

 

Post powstał przy współpracy z apl. adw. Marcinem Lipińskim

Źródło: http://prawo.rp.pl/artykul/1021763-Najpierw-ostateczne-pozwolenie–a-pozniej-budowa.html

Liczba komentarzy: 1

  1. Real

    Bezczelne łamanie prawa w imieniu prawa ale kto bogatemu zabroni. Dlatego wybierajcie agroturystyke wspomagając lokalnych przedsiębiorców.

Zostaw odpowiedź