Wymierne korzyści czy droga fikcja? Czyli słów kilka o umowie ubezpieczenia kredytu

Może moje słowa zabrzmią jak wstęp do całkiem niezłej powieści kryminalnej, ale mimo to napiszę, że koniecznie musicie sprawdzić jak wygląda prawda o ubezpieczeniach kredytów

Nikt już nie jest w stanie zaprzeczyć, że musimy żyć i pracować w dynamicznie zmieniających się warunkach, co dodatkowo wpływa na potrzebę zapewnienia sobie i naszym najbliższym możliwie szerokiej ochrony przed skutkami następstw nieprzewidzianych zdarzeń losowych. Przedstawiciele instytucji bankowych w tym miejscu wykrzyczeliby niemalże, że odpowiedzią na nasze potrzeby są ubezpieczenia oferowane przy produktach kredytowych banków. Ale czy tylko odpowiedzią na potrzeby klientów? Wydaje mi się, że przede wszystkim odpowiedzią na potrzeby Banków! Powinnam zadać jeszcze jedno retoryczne pytanie – czy wiedzieliście, że prawdopodobnie z opłacanej składki ubezpieczeniowej około trzy czwarte inkasuje bank a tylko ćwierć tej sumy trafia do ubezpieczyciela?

Niemalże przy każdym udzielanym kredycie Banki oferują dodatkowe ubezpieczenia. Jednak o ile bardzo łatwo jest zawrzeć taka „podwójną” umowę, o tyle bardzo trudno jest spełnić warunki wymagane do tego, aby polisa zadziałała.

Z pewnością nie pomylę się, jeżeli powiem, że Banki posiadające prawo do rozpowszechniania polis ubezpieczeniowych stanowią bardzo istotne zagrożenia dla swoich klientów. Wykorzystując znacznie słabszą pozycję swoich klientów banki zalewają nas ofertami ubezpieczeniowymi, które w rzeczywistości nie przynoszą żadnych wymiernych korzyści.
Aktualnie największe znaczenie mają umowy zawierane przy umowach kredytowych, tzw. umów ubezpieczenia kredytu. Biorąc pod uwagę wyłącznie nazwę takiej polisy wywnioskować można, że tego rodzaju ubezpieczenie zapewnia ochronę na wypadek braku możliwości regulowania rat kredytu z jakiejkolwiek przyczyny. W takim przekonaniu utwierdza nas dodatkowo również fakt obciążenia nas obowiązkiem regulowania składek ubezpieczeniowych.

Nic bardziej mylnego! Niestety w znacznej większości wypadków umowa ubezpieczenia kredytu, nie stanowi gwarancji uwolnienia się od odpowiedzialności finansowej wobec banku, a jest to wyłącznie dodatkowy i bezpodstawny koszt udzielonego kredytu. Brak rzetelnej informacji na temat zakresu ubezpieczenia oraz brak możliwości zapoznania się z ogólnymi warunkami zawieranej umowy ze względu na fakt, iż kredytobiorca nie jest stroną takiej umowy prowadzi w efekcie do pozorności ochrony ubezpieczeniowej. W rzeczywistości formalnie beneficjentem umowy ubezpieczenia jest wyłącznie bank, a klient nie otrzymuje żadnej ochrony ubezpieczeniowej.
Kto z nas zawierając umowę kredytu spotkał się z sytuacją, w której przedstawiciel banku ograniczył się do stwierdzenia, że zawarcie określonej umowy ubezpieczenia jest niezbędne do udzielenia kredytu? Pozwolę sobie domniemywać, że niestety znaczna większość.
Jak uchronić się przed konsekwencjami decyzji podjętej w wyniku nierzetelnie udzielonej informacji przez pracownika banku i w oparciu o zaufanie co do jego kompetencji?
Po pierwsze brak związku pomiędzy ochroną ubezpieczeniową zapewnioną (narzuconą) przez bank a realnymi potrzebami klienta banku może być podstawą roszczeń z art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, na mocy którego „za szkodę wyrządzoną przez agenta ubezpieczeniowego w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych odpowiada zakład ubezpieczeń, na rzecz którego agent ubezpieczeniowy działa”.
Natomiast, gdy klient może wykazać, że polisa ubezpieczeniowa została zawarta pod naciskiem pracowników banku, a nie ma ona bezpośredniego związku z umową dotyczącą konkretnej usługi bankowej, ma on możliwość dochodzenia roszczeń na podstawie m.in. art. 3853 pkt 7 kodeksu cywilnego.
Mając świadomość tego, iż instytucje finansowe za najwyższy cel stawiają jak najlepsze wyniki ekonomiczne, przed złożeniem podpisu pod zaoferowaną nam umową ubezpieczenia warto odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ochrona ubezpieczeniowa oferowana przez bank występujący w roli agenta ubezpieczeniowego jest rzeczywiście konieczna, a w szczególności czy jest dostosowana do naszych potrzeb?
Z całą pewnością kluczowym elementem przy podejmowaniu decyzji, z którymi łączą się obowiązki finansowe ciążące na nas przez co najmniej kilka lat, nie powinna być rzekomo atrakcyjna cena zakupu polisy ubezpieczeniowej a już na pewno nie łatwy do niej dostęp.
Zwracając również uwagę na fakt, iż niejednokrotnie propozycja zawarcia umowy ubezpieczenia kredytu stanowi pewien sposób uwolnienia się od obowiązku weryfikowania zdolności kredytowej klientów przez pracowników banku oraz minimalizowanie strat związanych z ewentualnymi błędami w tym zakresie, sądzę że warto samodzielnie wybrać zarówno godny zaufania zakład ubezpieczeniowy, jak i najbardziej odpowiednią ofertę. Mimo to oczywiście nie można zapomnieć także o rzetelnym zweryfikowaniu wszystkich postanowień polisy ubezpieczeniowej.

O praktycznym przypadku przeczytaj:

http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,12591317,Precedens__Bank_oddal_klientce_skladki_za_niby_polise.html

Podobne wpisy

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź