Odszkodowanie z Auto Casco, nawet bez ważnych badań technicznych pojazdu

Czy decydując się na objęcie samochodu dobrowolnym ubezpieczeniem autocasco zastanawialiście się kiedyś nad konsekwencjami niedochowania wymagań stawianych przez Ogólne Warunki Ubezpieczenia? A może tak jak większość wierzycie, że w momencie kiedy dojdzie do jego uszkodzenia, zniszczenia czy też kradzieży, nie napotkacie na żadne przeszkody w uzyskaniu rekompensaty kosztów naprawy? Podpisując umowę ubezpieczenia wierzymy, że adekwatnie do wysokości opłacanych składek możemy liczyć na pomoc nawet w najbardziej kryzysowej  sytuacji. Wydawałoby się, że ubezpieczyciel powinien działać na naszą korzyść i nikt z nas nie jest przygotowany na to, że najtrudniejszą walkę trzeba będzie stoczyć właśnie z zakładem ubezpieczeń, który obdarzyliśmy zaufaniem. Uważacie, że zostaliście oszukani? Zgodnie z maksymą, że „zawsze warto walczyć o swoje racje” w pierwszej kolejności uwierzcie, że nie jesteście z góry skazani wyłącznie na dobrą wolę zakładu ubezpieczeń oraz, że nie zawsze decyzja, na podstawie której odmówiono Wam wypłaty odszkodowania musi być decyzją ostateczną i niepodważalną.

Nietrudno znaleźć przykłady osób, które stanowią wyjątek potwierdzający regułę.

Początkowo sytuacja Pana Andrzeja również wydawała się być bez wyjścia. Umowa ubezpieczenia AC zawarta z PZU, której beneficjentem był Pan Andrzej, na podstawie  zapisów Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, ograniczała odpowiedzialność ubezpieczyciela za zdarzenia, które powstały w momencie gdy auto nie posiadało ważnego badania technicznego. Pech chciał, że na leśnym odcinku drogi pomiędzy Opolem a Krapkowicami, Panu Andrzejowi nie udało się ominąć wbiegającej na jezdnię sarny, co spowodowało znaczące uszkodzenia pojazdu. Jak ogromne było zdziwienie Pana Andrzeja, gdy PZU odmówiło pokrycia kosztów naprawy w wysokości 13 tys. zł. Jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka uzasadnienie decyzji było bardzo proste, bowiem okazało się, że niestety pojazd nie posiadał aktualnego badania technicznego. Nic dziwnego więc, że PZU powołało się na klauzulę zamieszczoną w ogólnych warunkach ubezpieczenia, która mówi, że „ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody, gdy w chwili zaistnienia szkody pojazd nie był zarejestrowany lub nie posiadał ważnego badania technicznego”. Jednak zadać należy sobie pytanie co w momencie kiedy zdarzenie wskutek którego powstała szkoda nie miało jakiegokolwiek związku ze stanem technicznym samochodu? Czy zwykłe, niezawinione niedopatrzenie przy załatwianiu formalności może pozbawić nas ochrony ze strony ubezpieczyciela?

Odpowiedź na powyższe pytania obecnie wydaje się być banalna. Jednak dwa lata temu, kiedy doszło do zdarzenia, droga do wyjaśnienia problemu okazała się być bardzo bolesna.

Wyłącznie dzięki determinacji, a przede wszystkim wytrwałości Panu Andrzejowi udało się wywalczyć zwrot 13 tys. zł za naprawę uszkodzonego samochodu. Walka podjęta przez poszkodowanego nie była łatwa i dopiero Sąd II instancji na skutek złożonej przez Pana Andrzeja apelacji wziął pod uwagę opinię Rzecznika Ubezpieczonych, w której podkreślono, że powinno dojść do wypłaty odszkodowania, bo nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego między wypadkiem, a zaniedbaniem wykonania badań technicznych. Przykład Pana Andrzeja pomaga uwierzyć, że odmowa wypłaty odszkodowania nie stanowi jeszcze podstawy do ponoszenia często bardzo wysokich kosztów naprawy z własnych środków. Pomimo że na pozór walka z zakładami ubezpieczeniowymi wydaje się być walką z wiatrakami, to na szczęście Rzecznik Ubezpieczonych nie pozostawia nas w takich sytuacjach bez szans na wygraną. Odmowa wypłaty odszkodowania z powodu braku badania technicznego w sytuacji, gdy stan techniczny pojazdu nie miał żadnego wpływu na powstanie szkody godzi w szczególności w zasady współżycia społecznego. Wykorzystywanie przez ubezpieczyciela podobnych uregulowań sprzeciwia się celowi ubezpieczenia autocasco, którym jest rekompensata szkody pojazdu, często nawet zawinionej przez kierującego. Sam brak wpisu w dowodzie rejestracyjnym, stwierdzającego sprawność pojazdu, w żadnym wypadku nie może być oceniany jako równoznaczny z brakiem tej zdolności, a tym bardziej równoznaczny z przyczyną szkody.

Na koniec więc mam dwie dobre informacje. Pierwsza z nich dotyczy osób, które po wrześniu 2011 roku podpisał umowę zawierającą podobne uregulowania… na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie taki wzorzec klauzuli w świetle prawa jest nieważny.  Natomiast druga z nich dotyczy osób, które podpisały umowę ubezpieczenia przed tą datą… Wasza wygrana również jest możliwa i  zależy od skierowania sprawy na drogę sądową i nie dopuszczenia do przedawnienia. Przypominam trzy lata od daty wydania decyzji odmownej przez zakład ubezpieczeń.

Poniżej link do artykułu prasowego o powyższym zdarzeniu:

http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,11568057,Przetarl_kierowcom_droge_sadowa_przeciwko_firmom_ubezpieczeniowym.html

Podobne wpisy

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź