Drobny druk? Dodatkowe gwiazdki? Nie możesz ich pominąć!

Zapewne nie raz spotkałeś/aś się, a jeżeli nie Ty to ktoś z Twojego bliskiego otoczenia (rodzina, znajomi, sąsiedzi) z odmową wypłaty odszkodowania przez zakład ubezpieczeń. Teoretycznie prosta sprawa – powstaje szkoda, zgłaszasz ją do ubezpieczyciela, a tu nagle …. otrzymujesz decyzję odmowną lub odszkodowanie w zaniżonej kwocie. Dziwne? Niestety coraz częściej nie. Przede wszystkim warto jest więc szczegółowo zapoznać się z ogólnymi warunkami oferowanej nam umowy ubezpieczenia i upewnić się, że swoim zakresem obejmuje ona w wystarczający sposób mienie, które chcemy chronić.  Pamiętaj ! przezorny zawsze ubezpieczony!

Jednak jeśli uważasz, że swoich praw możesz dochodzić jedynie na drodze postępowania sądowego musisz znać kilka obowiązujących w sporach ubezpieczeniowych zasad, aby uchronić się przed klęską, a przede wszystkim przed ponoszeniem dodatkowych kosztów.

Z całą pewnością bowiem nikt z nas nie chciałby znaleźć się w sytuacji Pana Waldemara K., któremu po ponad 3 latach sąd odmówił wypłaty kwoty 20 000 zł z tytułu odszkodowania za skradziony samochód. Jednak co ma największe znacznie w tej sprawie, to właśnie samego poszkodowanego uznano za wyłącznie odpowiedzialnego takiego stanu rzeczy. Na tak rygorystyczną ocenę sądu Pan Waldemar K. naraził się wskutek obdarzenia zbyt dużym zaufaniem agenta ubezpieczeniowego, co doprowadziło do sytuacji, w której wznowił pierwotnie zawartą umowę ubezpieczenia pojazdu bez zapoznania się z doręczonymi mu, zmienionymi ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Zdaniem sądu z własnej winy pozostawał w nieświadomości, że jego polisa nie dotyczy kradzieży samochodu na terenie europejskich krajów byłego ZSRR, jak to było w przypadku uprzednio wykupionej polisy. Po wprowadzeniu zmian w ogólnych warunkach zastrzeżenie takie wymagało bowiem uiszczenia dodatkowej opłaty w wysokości 100% składki ubezpieczeniowej, czego z oczywistych względów Waldemar K. nie uczynił.

Sprawa Pana Waldemara K. powinna stanowić przestrogę dla wszystkich klientów zakładów ubezpieczeniowych. Bowiem fakt, że w stosunkach ubezpieczyciel – ubezpieczający, na wzór stosunków przedsiębiorca – konsument, to osoba korzystająca z oferty zakładu ubezpieczeń jest stroną słabszą, nie zwalania jej z obowiązku dokonania dokładnej analizy treści zarówno zawieranej umowy ubezpieczenia, ale przede wszystkim obowiązujących w określonym zakładzie ubezpieczeniowym ogólnych warunków umów ubezpieczenia.  Jak nie dać się zaskoczyć? Jest jedna podstawowa odpowiedź na tak postawione pytanie… należy przede wszystkim szczegółowo zapoznać się ze wszystkimi warunkami polisy. Wszystkimi! to znaczy, że dotyczy to nawet zastrzeżeń zapisanych drobnym druczkiem. Jeśli więc w przekonaniu o uczciwości naszego ubezpieczyciela dopuścimy do zaniedbań w tej kwestii, nie powinniśmy być zaskoczeni sytuacją, w której sami będziemy musieli pokryć szkody niejednokrotnie przekraczające nasze możliwości finansowe.  Nie sądźcie również, że pomoże Wam powoływanie się na zaufanie jakim obdarzyliście ubezpieczyciela lub agenta działającego w jego imieniu.

Z całą pewnością nieprzywiązywanie uwagi do ogólnych warunków ubezpieczenia, bez względu na to czy przyczyną jest pośpiech, brak czasu, czy też stopień ich trudności, ocenione zostanie jako naruszenie art. 355 § 1 kodeksu cywilnego, ponieważ w momencie gdy ubezpieczający podpisuje ważne dla siebie dokumenty, stanowiące podstawę zawarcia umowy ubezpieczenia i określenia jej treści, bez dołożenia staranności w zapoznaniu się z nimi, trudno uznać, że swoim zachowaniem nie przyczynił się do powstania szkody.

Przestroga! Dokładnie tak powinniście potraktować ten wpis.

Podobne wpisy

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź