Czy spadek przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza może oznaczać katastrofę?

18 października 2015 roku weszła w życie zmiana z zakresu dziedziczenia spadków, dotycząca m.in. zasad, według których następuje przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Niestety media oraz nawet prasa branżowa bezrefleksyjnie trąbią, że „brak reakcji spadkobiercy nie spowoduje negatywnych konsekwencji w postaci obciążenia go długami spadkodawcy”.

Czy to prawda? Niestety nie, a czujność w zakresie spadkobrania nadal jest wskazana, a zaniedbania w tym zakresie mogą wiele kosztować w przyszłości!!!

Teraz niezłożenie przez spadkobiercę oświadczenie o przyjęciu bądź odrzuceniu spadku będzie skutkowało przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to, że spadek zostanie nabyty tylko do wartości ustalonego w wykazie inwentarza albo spisie inwentarza stanu czynnego spadku. Inaczej mówiąc, górną granicą odpowiedzialności spadkobiercy jest wysokość aktywów nabytego spadku.

Jednak to koniec dobrych wiadomości.

Oczywiście, gdy spadkodawca nie ma długów lub jeżeli otrzymujemy łatwo zbywalne i atrakcyjne ruchomości, np. w postaci pieniędzy zgromadzonych na rachunku bankowym, to nie ma problemu i zagrożenia de facto nie istnieją.

Jednak jeżeli otrzymujemy wartościowe, ale nieatrakcyjne nieruchomości lub ruchomości, to zaczynają się schody i tytułowa katastrofa jest blisko. Okazać się bowiem może, że wierzyciel wyegzekwuje swoje pieniądze z naszego prywatnego majątku, czyszcząc nasze prywatne konta bankowe, kasując nasze lokaty bankowe, czy też sprzedając nasze samochody. W ten sposób w okamgnieniu możemy zostać realnymi bankrutami, choć zostanie nam własność rzeczy spadkodawcy, których nikt nie chciał.

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź