Kiedy Bank nie może wypowiedzieć umowy kredytu?

Bank nie może wypowiedzieć wieloletniego kredytu hipotecznego osobie, która zalega ze spłatą niewiele ponad jednej raty – takie stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 maja 2013 r. (sygn. akt IV CSK 679/12).

Mając na uwadze treść art. 75 Prawa bankowego mogłoby się wydawać, że nawet nieznaczna zaległość w dokonywaniu spłat kolejnych rat zawartej umowy kredytowej może doprowadzić w konsekwencji do obniżenia kwoty przyznanego kredytu, a nawet do wypowiedzenia przedmiotowej umowy. Zgodnie bowiem z treścią niniejszego przepisu, wymienione wyżej uprawnienia przysługują Bankowi w przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w razie utraty przez niego zdolności kredytowej.

Na szczęście polskie prawo chroni nie tylko interesy Banku i zgodnie z najnowszym orzeczeniem Sądu Najwyższego zadłużenie kredytobiorcy nie zawsze uprawnia Bank do zerwania umowy kredytowej, a już z pewnością nie w czasie gdy sytuacja dłużnika nie jest dramatyczna, a zaległości w spłacie zobowiązania są niewielkie. Tym samym zdaniem Sądu Najwyższego niewielkie zadłużenie w spłacie kredytu nie może być podstawą do zastosowania art. 75 Prawa bankowego, stanowiłoby to bowiem praktykę sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.

Zatem wypowiedzenie umowy kredytu nie może następować według utartych schematów, niejako automatycznie i bezrefleksyjnie!

A wszystko to za sprawą mieszkańca Białegostoku, który wziął kredyt na 30 lat na kwotę ponad 250 tys. franków szwajcarskich, a zalegał ze spłatą jedynie 1,5-miesięcznej raty, co stało się powodem do wypowiedzenia przez Bank umowy kredytowej z jednoczesnym zobowiązaniem kredytobiorcy do natychmiastowego zwrotu prawie 740 tys. zł wraz z odsetkami.

O ile sąd I instancji zasądził na rzecz Banku całość dochodzonego roszczenia, to orzeczenie to zostało zmienione przez sąd II instancji. Sąd Apelacyjny w Białymstoku zakwestionował wypowiedzenie kredytu i zasądził na rzecz banku wyłącznie 1,9 tys. franków, czyli równowartość 1,5 miesięcznej raty kredytu, ponieważ jak zauważył sąd tylko taką zaległość wykazał Bank na dzień wypowiedzenia umowy. Wypowiedzenie 30-letniego kredytu, z powodu zaległości nieprzekraczającej 1% jego wartości było niesłuszne. Sąd dodał, że nie można w takim wypadku mówić o zagrożeniu spłaty kredytu, a Bank zaprezentował zbyt rygorystyczną postawę, która zrujnowałaby kredytobiorcę.

Skargę kasacyjną od ww. wyroku złożył Bank, ale Sąd Najwyższy wypowiedzenie kredytu potwierdził, że wypowiedzenie kredytu słusznie zostało uznane za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i skargę w całości oddalił (sygn. IV CSK 679/12).

Prawdą jest, że niedotrzymanie warunków kredytu nie zawsze uzasadnia jego wypowiedzenie, a kodeks cywilny w art. 5 mówi, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub z zasadami współżycia społecznego, ponieważ takie działanie nie korzysta z ochrony prawnej. Jednak warto przy tym pamiętać, że nie oznacza to dla kredytobiorców zupełnej swobody w terminach płatności poszczególnych rat kredytowych.

Podobne wpisy

Liczba komentarzy: 2

  1. MM

    A jak to się ma do zmiany warunków umowy kredytowej przez bank Millenium. Przysłali pismo iż dla kredytów przed 2010 (mój jest z 2008, ponad 300 tys.) jeśli jest to kredyt na ponad 80 tys. to nawet niezapłacenie części raty kredytu skutkuje wypowiedzeniem umowy kredytowej.

  2. Piotr

    Ma się tak samo jak wyżej.

Zostaw odpowiedźPozostaw odpowiedź MM