O pozwoleniu na budowę ciąg dalszy

Jakiś czas temu poruszałem kwestie nowelizacji przepisów prawa budowlanego, w zakresie likwidacji pozwolenia na budowę (http://blog.laurifer.pl/prawo-budowlane/pozwolenie/likwidacja-pozwolenia-na-budowe-nadszedl-czas-rejestracji-inwestycji/). Kwestia ta została poruszona w sposób dość ogólny, dlatego myślę że w świetle ostatnich doniesień i informacji warto przyjrzeć się jej teraz trochę bardziej dokładniej.

Założenie nowelizacji jest jasne: projekt budowy własnego domu wystarczy zgłosić staroście. Jeśli nie wniesie on zastrzeżeń w ciągu 30 dni, inwestor będzie mógł ruszyć z pracami. Krzysztof Antczak, dyrektor Departamentu Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w Ministerstwie Transportu i Budownictwa w rozmowie, która ukazała się na łamach Rzeczpospolitej stwierdził iż biurokracja związana z uzyskiwaniem pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego jest ogromna i głównym założeniem nowelizacji prawa budowlanego jest zmiana tego stanu rzeczy.

Zgodnie z planami, Ministerstwo chce zlikwidować pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego. Zastąpić je ma proste zgłoszenie. Osoba, która planuje budowę, będzie składała wniosek w tej sprawie do starosty wraz z niezbędnymi dokumentami, czyli projektem budowlanym oraz oświadczeniem o prawie do dysponowania gruntem – w sposób ogólny tak ma wyglądać cała procedura. Urzędnicy będą mieli 30 dni na wniesienie sprzeciwu w formie decyzji administracyjnej. Gdy tego nie zrobią, inwestor będzie mógł rozpocząć budowę.

Takie zgłoszenie ma znacznie uprościć formalności. W jaki sposób? Przede wszystkim nie przeprowadza się postępowania administracyjnego z udziałem stron i nie wydaje decyzji, od której strony mogą się odwołać. Projekt przewiduje jednak wyjątki, tj. tam gdzie dom może oddziaływać na działkę sąsiednią, potrzebne będzie pozwolenie. O tym wpływie będzie decydował projektant w projekcie budowlanym. Rolą urzędnika będzie jedynie zweryfikowanie jego ustalenia.

Rola architekta ograniczać się będzie do wytyczenia na podstawie przepisów budowlano-technicznych obszaru oddziaływania obiektu i naniesienia go na mapę. Przykładowo, gdy dom będzie oddalony 4 m od granicy sąsiedniej działki, nie będzie miał na nią wpływu. Gdy ta odległość wyniesie 2,5 m, dom będzie miał wpływ na sąsiadów i wówczas będzie trzeba uzyskać pozwolenie na budowę.

To rozwiązanie wzbudziło wątpliwości Komitetu Stałego Rady Ministrów. Według Komitetu ministerstwo powinno stworzyć uregulowania, które gwarantowałyby właścicielom i użytkownikom wieczystym sąsiednich działek niebędących w obszarze oddziaływania uzyskanie informacji o planowanej obok inwestycji.

Obecnie twa wzmożona dyskusja czy takie rozwiązanie jest na pewno trafne. W opinii specjalistów wprowadzenie zgłoszenia zamiast pozwolenia oznacza, że sąsiedzi stracą kontrolę nad tym, co buduje się obok nich. Powstaje przy tym problem, jak sąsiad będzie mógł podważyć zgłoszenie, gdy okaże się, że nowa inwestycja ma wpływ na jego działkę. Jest to o tyle problematyczne, że w sprawie nie zostanie wydana żadna decyzja. Rozwiązaniem takiej sytuacji niewątpliwie mógłby być obowiązek powiadomienia wszystkich sąsiadów o planowanej budowie – w sytuacji gdy  nie wnieśliby sprzeciwu np. w ciągu siedmiu dni, można byłoby rozpocząć budowę (gdyby zaś sprzeciw był niezasadny, zapłaciliby za wyrządzone nim szkody).

Nowelizacja prawa budowlanego w tym zakresie przewiduje także, że do projektu budowlanego nie trzeba będzie dołączać oświadczeń dostawców mediów (energii, wody, ciepła, gazu) o warunkach przyłączenia do sieci.

Warto w tym miejscu podkreślić, że:

–        wydano  w kraju 230 tys. pozwoleń na budowę,

–        87 tys. tych pozwoleń dotyczyła domów jednorodzinnych.

 

Post powstał przy współpracy z apl. adw. Marcinem Lipińskim

Źródło: http://prawo.rp.pl/artykul/756571,1019237-Budowa-domu-tylko-na-zgloszenie–pozwolenie-nie-bedzie-potrzebne.html

Podobne wpisy

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź