Wypadek drogowy? Nie daj się skazać za skutek

W jednym z najnowszych orzeczeń (II KK 206/12)  Sąd Najwyższy wskazał, że jeśli kierowca przekroczył dozwolona prędkość, odpowiedzialności za wypadek może uniknąć tylko po ustaleniu, że przy prawidłowej jeździe też by do tego doszło.

Co to praktycznie oznacza dla nas jako kierowców i potencjalnych oskarżonych ?

Najważniejsze –  inicjatywę dowodową. Rzetelnie zgromadzony materiał dowodowy, a w szczególności rekonstrukcja zdarzenia przez biegłego jest kluczem do uznania kto zawinił w danej sytuacji drogowej. Pamiętać należy, że pierwszym etapem prowadzącym do wprost do wypadku drogowego jest naruszenie wymagań stawianych przez podstawowe instytucje bezpieczeństwa w ruchu drogowym, na które składają się: szczególna ostrożność i zasada ograniczonego zaufania. Oznacza to, że aby uznać nas za winnego zaistniałego wypadku wykazane musi zostać, że doszło np. do przekroczenia prędkości. Ale to nie wystarczy, bo ocenie podlega również zachowanie innych uczestników ruchu, szczególności pokrzywdzonego, który swoim zachowaniem może przyczynić się do powstania wypadku.

Z kolei teza zawarta w orzeczeniu Sądu Najwyższego zwraca nasza uwagę, na kwestię, że „ jeślibym jechał z dozwoloną prędkością i zachował wszelkie reguły ostrożności to i tak do wypadku by doszło”. Oznacza to , że zadaniem oskarżonego w takim wypadku jest wykazanie, że z niezależnych od niego przyczyn i w każdej sytuacji drogowej do wypadku by i tak doszło, bo np. samochód pokrzywdzonego niespodziewanie znalazł się na pasie ruchu kierującego i brak było jakiejkolwiek możliwości hamowania. Powszechnie przyjmuje się, że przekroczenie przepisów przez innego użytkownika drogi zwalnia – zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania – osobę przestrzegającą przepisów od odpowiedzialności wtedy m.in., gdy dostrzegając przekroczenie zrobiła wszystko co było możliwe w danej sytuacji, aby zaistniałemu niebezpieczeństwu przeciwdziałać.

Aby uniknąć odpowiedzialności za spowodowanie wypadku warto wnioskować o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lub opinii uzupełniającej, aby ustalić jeśli to tylko możliwe „jeślibym jechał z dozwoloną prędkością i zachował wszelkie reguły ostrożności to i tak do wypadku by doszło”

A zatem pamiętaj nie daj się skazać za skutek, ale broń się, że do wypadku i tak by doszło nawet jak byś jechał przepisowo.

Powodzenia.

Podobne wpisy

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź