Czy właściciel samochodu poniesie karę?

Zgodnie z art. 93 § 3 kodeksu wykroczeń , kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie podlega karze grzywny.

Zatem jeśli właściciel samochodu nie udzieli odpowiedzi na żądanie skierowane przez straż miejską czy gminną organ kieruje wniosek do sądu o ukaranie. Jednakże powstają wątpliwości czy straż miejska i gminna mają uprawnienia do wnoszenia do sądu wniosku o ukaranie właściciela samochodu za w/w wykroczenie. Zgodnie z kodeksem drogowym kontrola ruchu drogowego w gminach lub miastach, które utworzyły straż gminną (miejską) może być wykonywana przez strażników gminnych (miejskich), ale powstaje pytanie czy norma ta daję podstawę do wszczynania postępowań w sprawie o wykroczenia.

Warto zacytować tezę zawartą w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego sygn. III KK 431/13 :” W postępowaniu w sprawach o wykroczenia, zgodnie z art. 17 § 3 k.p.s.w., straż gminna (miejska) może uzyskać status oskarżyciela publicznego tylko wówczas, gdy w zakresie swego działania ujawniła wykroczenie i wystąpiła w związku z tym z wnioskiem o ukaranie. W odniesieniu do kontroli ruchu drogowego uprawnienia straży gminnej (miejskiej) wynikają z art. 11 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych (Dz. U. Nr 123, poz. 779 ze zm.), który stanowi, że do zadań straży należy czuwanie nad porządkiem i kontrola ruchu drogowego – w zakresie określonym w przepisach o ruchu drogowym. Normą ustawową, określającą kompetencje straży gminnych (miejskich) w obszarze kontroli ruchu drogowego jest art. 129 b ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012r., poz. 1137 z późniejszymi zmianami). Zgodnie z art. 129b ust. 2 pkt.1 i 2 cyt. ustawy strażnicy gminni (miejscy) uprawnieni są do wykonywania kontroli ruchu drogowego wyłącznie wobec kierującego pojazdem oraz uczestnika ruchu drogowego naruszających określone przepisy ruchu drogowego, natomiast nie mają uprawnień kontrolnych w stosunku do właściciela lub posiadacza pojazdu, jeżeli nie wykazuje się jego sprawstwa w tym zakresie (zob. wyrok SN z dnia 18 kwietnia 2013 r., II KK 90/13, LEX nr 1299163; postanowienie SN z dnia 29 czerwca 2010 r., I KZP 8/10, OSNKW 2010, z. 9, poz. 76). W związku tym wspomniany przepis kompetencyjny nie obejmuje swoim zasięgiem wykroczenia z art. 96 § 3 k.w., którego sprawcą może być krąg podmiotów uprawnionych do dysponowania pojazdem, obciążonych obowiązkiem określonym w art. 78 ust. 4 i 5 p.r.d. (zob. też wyrok SN z dnia 25 maja 2010 r., III KK 116/10, LEX nr 583855).

Podobne wpisy

Liczba komentarzy: 12

  1. losot

    W odpowiedzi na „wezwanie” z dnia xxxxxx roku sygn. SG. informuje, że w dniu xxxxxx roku, nie byłem kierujacym, pojazdem ani uczestnikiem w m. XXXXX.
    Ponadto realizując swoje prawo do obrony, wynikające z art.2 i art.31 Konstytucji RP w związku z art.14 ust.3 lit.(g) Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, (Polska ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w 1977 r. ) w tym w szczególności prawo do uchylenia się przed denuncjacją osób najbliższych, czy wręcz samooskarżeniem, jako okolicznością uchylającą bezprawność wykroczenia z art.96 par.3 kw, oraz posiłkując się argumentami zawartymi w uzasadnieniu wniosku Prokuratora Generalnego z dnia 12 lutego 2013 roku, do Trybunału Konstytucyjnego RP w sprawie stwierdzenia niezgodności z Konstytucją RP przepisów art. 96 par. 3 kw (str. 28 – 49) nie udzielę żadnych informacji w tej sprawie, o ile nie zostanę wezwany i przesłuchany w charakterze świadka w tej sprawie. Pismo quiz wielowariantowy które mi doręczono w dniu xxxxxx nie spełnia wymogów prawnych by mogło być uznane za wezwanie świadka na przesłuchanie.
    Z uwagi na powyższe należy uznać, iż w tym stanie rzeczy, obowiązek o którym mowa w art.78 ust.4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. – prawo o ruchu drogowym (Dz.U. Nr 108, poz.908 z 2005r. z późn.zm.) nie istnieje.

  2. losot

    Prawo do obrony, to jedna z głównych zasad wymiaru sprawiedliwości gwarantująca obwinionemu prawo do milczenia i wolność od samooskarżenia, prawo osobistego uczestniczenia w rozprawie, wykazania swej niewinności i wskazania podczas procesu sądowego wszelkich okoliczności przemawiających na korzyść (tzw. inicjatywa dowodowa), a także prawo korzystania z pomocy obrońcy reprezentującego jego interesy. Prawo do obrony jest fundamentalnym prawem obywatelskim gwarantowanym Konstytucją RP oraz przepisami konwencji międzynarodowych, które Polska podpisała i ratyfikowała, a które przez to stały się częścią wewnętrznego porządku prawnego (art. 8 ust. 2 Konstytucji RP). Przepis art. 42 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje każdemu, przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne, prawo do obrony, we wszystkich stadiach tego postępowania. W piśmiennictwie podkreśla się doniosłość tego uprawnienia, które w istocie swej jest „prawem do ochrony jednostki przed wszelkimi ingerencjami w sferę wolności i praw, jakim zagraża bądź ze swej natury powoduje proces karny. Jest to zatem prawo do obrony człowieka, a nie jego roli czy statusu w procesie karnym. Prawo to zabezpiecza art. 14 ust.3.lit (g) Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych uchwalonego w wyniku konferencji ONZ w Nowym Jorku, na mocy rezolucji Zgromadzenia Ogólnego nr 2200A (XXI) z 16 grudnia 1966 roku , w którym wymienia się minimalne gwarancje prawa do obrony.
    Polska ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w 1977.
    Oskarżony ma prawo m.in. do:
    nieprzymuszania do zeznawania przeciwko sobie lub przyznania się do winy.

    Biorąc powyższe pod uwagę żadna służba nie ma prawa domagać się od kogokolwiek udowodnienia własnej niewinności ani dokonania samooskarżenia odnośnie jakiegokolwiek wykroczenia.

  3. losot

    Korespondencyjne wezwanie do udzielenia informacji o osobie użytkownika samochodu, ma charakter pozaprocesowy gdy tymczasem, zgodnie z, art 7 konstytucji RP organy władzy publicznej (w tym także Straże Miejskie/Gminne) obowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa. Nie sposób zatem wyprowadzać niczyjej odpowiedzialności za jakiekolwiek wykroczenie, jedynie z faktycznych działań tych organów.
    W realiach sprawy dotyczącej naruszenia przepisów przez kierującego samochodem zarejestrowanego, np. z tyłu, przez fotoradar właściciel pojazdu byłby w pierwszej kolejności świadkiem mogącym mieć potencjalną wiedzę o tożsamości kierującego. Jako świadek mógłby się zaś powołać na prawo do odmowy zeznań, gdyby naraziłoby to jego lub osobę najbliższą na odpowiedzialność karną co wynika z art. 183 kpk w zw. z art. 41 § 1 kpw. W sytuacji przewidzianej w art. 183 § 1 kpk świadek nie ma zaś obowiązku oświadczać, dlaczego odmawia odpowiedzi. Dotyczy to także świadka, który przez udzielenie odpowiedzi zgodnej z prawdą w danej sprawie może skierować przeciwko sobie ściganie (SN IV KR 313/74, OSPiKA 1978, z. 9, poz. 153). Sytuacja taka mogłaby mieć miejsce np. w wypadku gdyby był sprawcą ujawnionego wykroczenia drogowego, a w chwili jego popełnienia obowiązywał go prawomocny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, lub kierowałby pojazdem w stanie nietrzeźwym.
    W polskim orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, przyznające prawu do obrony szeroki zakres, jako okoliczności uchylającej odpowiedzialność, także za przestępstwo składania fałszywych zeznań (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91, OSNKW 1991/10-12/46, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r. I KZP 4/07, OSNKW 2007/6/45, OSP 2008/3/29, Biul.SN 2007/4/18, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2007 r., I KZP 26/07, OSNKW 2007/10/71, Prok. i Pr.-wkł. 2007/12/9, OSP 2008/4/46, Biul. SN 2007/9/13). Analiza tych przełomowych dla analizowanego zagadnienia orzeczeń wskazuje na trafną tendencję ku znacznemu poszerzaniu granic prawa do obrony jako szczególnego rodzaju kontratypu zachowania w ramach uprawnień, mającego swoje umocowanie w przepisach ustawy zasadniczej (art. 42 ust. 1) oraz regulacjach zawartych w Kodeksie postępowania karnego (art. 6, art. 74 § 1 i art. 175 § 1 k.p.k.).
    Należy podzielić pogląd, wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2007 r. (I KZP 26/07, OSNKW 2007/10/71), zgodnie z którym działanie w warunkach wskazanego kontratypu nie jest uzależnione od formalno-procesowego statusu osoby sprawcy, ale wynika z obiektywnie istniejących okoliczności, tj. samego faktu popełnienia przestępstwa, stanowiącego źródło uprawnień, służących realizacji prawa do obrony. Stanowisko to jest aprobowane przez większość przedstawicieli doktryny (zob. glosy do wspomnianej uchwały Sądu Najwyższego: M. Filara, OSP 2008/4/46, A. Lacha, System Informacji Prawnej LEX 2008, nr 298949 oraz Sz. Stypuły, M.Prawn. 2008/15/834-837) i jest aktualne także na gruncie postępowania w sprawach o wykroczenia. Wykładnia prokonstytucyjna przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia nakazuje potwierdzić występowanie takich samych standardów prawa do obrony w postępowaniu prowadzonym na podstawie przepisów tego Kodeksu, tym bardziej, że przepis art. 4 k.p.w., na wzór art. 6 k.p.k., wprowadza zasadę prawa do obrony, natomiast art. 20 § 3 k.p.w., w zakresie praw obwinionego, nakazuje stosować odpowiednio art. 74 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 175 k.p.k., tj. przepisy, z których wywodzona jest ustawowa podstawa dla obowiązywania kontratypu prawa do obrony na gruncie postępowania karnego. Z tego względu składanie fałszywych zeznań nie może być uznane za przestępne, jeżeli zeznania te dotyczą okoliczności istotnych dla realizacji prawa do obrony w postępowaniu o wykroczenie. Zapewnienie realności prawa do obrony oskarżonego wymaga uznania jego zachowania za działanie w warunkach uchylających bezprawność, niezależnie od faktu, że w trakcie składania relacji procesowych nie posiadał statusu obwinionego. Istotne jest bowiem to, że okoliczności, których dotyczyły składane przez niego zeznania, wskazywały bezpośrednio na dokonanie przez niego wykroczenia. Trzeba też podkreślić, że aktywna postawa w toku postępowania i decyzja o złożeniu fałszywych zeznań najpełniej realizowały prawo do obrony, albowiem odmowa składania zeznań i milczenie, mogłyby implicite zostać odebrane przez organy ścigania jako zatajenie własnego sprawstwa, powodując skoncentrowanie czynności wyjaśniających na osobie oskarżonego.
    Chociaż w polskim systemie prawnym wykroczenia stanowią odrębną od przestępstw kategorię czynów karalnych, to jednak w wyniku ewolucji jej ujęcia nastąpiło poszerzenie katalogu wykroczeń, tradycyjnie postrzeganych jako naruszenia o charakterze administracyjnym, o czyny, uznawane dotychczas za przestępne, w szczególności o tzw. czyny przepołowione, które od przestępstw odróżnia jedyne znamię ilościowe (zob. A. Marek, Prawo wykroczeń, Warszawa 2008, s. 30-33), wskazujące na mniejszy ciężar gatunkowy (społeczną szkodliwość) tego rodzaju czynów, stanowiący zasadniczą swoistą róznicę między wykroczeniem a przestępstwem. Zbliżenie charakteru przestępstw i wykroczeń zdeterminowało także podobne uregulowanie zasad odpowiedzialności oraz jej ram formalno-procesowych, tj. przede wszystkim wprowadzenie w związku z art. 237 ust. 1 Konstytucji RP sądowego modelu odpowiedzialności za wykroczenia. Pozwala to na uznanie, że odpowiedzialność za wykroczenie stanowi rodzaj odpowiedzialności karnej, chociaż o zredukowanych konsekwencjach prawnych (zob. A. Marek, System prawa karnego. Zagadnienia ogólne. Tom I, pod red. A. Marka, Warszawa 2010, s. 46; por. T. Grzegorczyk, W. Jankowski, M. Zbrojewska, Kodeks wykroczeń. Komentarz, red. T. Grzegorczyk, Warszawa 2010, s. 20, gdzie odpowiedzialność za wykroczenia ujmowana jest jako odpowiedzialność karna sensu largo), co z kolei uzasadnia stosowanie jednakowych standardów w zakresie prawa do obrony. Należy ponadto zauważyć, że na gruncie art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, pojęcie postępowania karnego ma znaczenie swoiste, oznaczające wszelkiego rodzaju postępowanie o charakterze represyjnym, w tym także postępowanie w sprawach o wykroczenia (zob. W. Wróbel, Konstytucyjne prawo do obrony w perspektywie prawa karnego materialnego (w Węzłowe problemy prawa karnego, kryminologii i polityki kryminalnej. Księga pamiątkowa ofiarowana Profesorowi Andrzejowi Markowi, red. V. Konarska-Wrzosek, J. Lachowski, J. Wójcikiewicz, Warszawa 2010, s. 215-216; Cz. Kłak, Czynności wyjaśniające w sprawach o wykroczenia a ochrona praw człowieka, Prokuratura i Prawo 2008, nr 10, s. 83).
    Mając na uwadze powyższe rozważania należy stwierdzić, że brak jest postaw ku temu, by na gruncie postępowania w sprawach o wykroczenie przyjmować węższy zakres realizacji zasady braku obowiązku oskarżania samego siebie , niż ten, który został ukształtowany przez orzecznictwo na płaszczyźnie postępowania karnego. Uznanie doniosłości dla realizacji prawa do obrony już samego faktu popełnienia czynu zabronionego, wypełniającego znamiona wykroczenia, implikuje bezkarność jego sprawcy za przestępstwo składania fałszywych zeznań w zakresie wszelkich informacji składanych organom władzy publicznej, o ile tylko celem składania fałszywych zeznań jest uniknięcie samooskarżenia.
    Na powyższe stanowisko nie ma wpływu obecna treść przepisu art. 183 k.p.k. Związany jest on bowiem z innym zagadnieniem prawnym, tj. z przyznaniem świadkowi uprawnienia do uchylenia się do odpowiedzi na dane pytanie. Nawet jeśli traktować ten przepis jako wyjątkowy, a zatem obligujący do literalnego stosowania, to jednak dotyczy on tylko jednej z form realizacji prawa do obrony, które to w całości stanowi okoliczność uchylającą bezprawność. Z tego względu nie wydaje się ani racjonalne, ani celowe, zakreślanie granic tego kontratypu przez pryzmat przepisu o charakterze wyjątkowym, regulujący jedynie pewien wycinek sfery prawa oskarżonego do obrony.
    Trzeba także zwrócić uwagę, że podążając za literalnym brzmieniem przepisu (za czym opowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 30 listopada 2004 r. sygn. I KZP 26/04) na powyższe uprawnienie, świadek może powołać się w wypadku zadania mu pytania, a więc przesłuchania. Tego zaś, zgodnie z obowiązująca procedurą art. 40 § 2 kpw nie przeprowadzi się korespondencyjnie. Stanowczo podkreślić należy, że korespondencyjne wzywanie właścicieli pojazdów, o nadesłanie oświadczeń określonej treści (względnie złożenie ich ustnie, w trybie innym, niż przesłuchanie) nie jest formą postępowania dowodowego, usankcjonowaną przepisami kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, a zgodnie z treścią art. 39 § 4 kpw nie może zastępować dowodu z przesłuchania świadka lub obwinionego.
    Tymczasem z treści wezwań alternatywnych do właścicieli pojazdów, wprost wynika, że nie dotyczy ono przesłuchania w charakterze świadka, z czym łączą się określone uprawnienia i obowiązki. Ma to o tyle ważne znaczenie, że w żadnym z pouczeń dołączonych do wezwań Straży Miejskiej/Gminnej, adresat nie zostaje właściwie pouczony o prawach i obowiązkach świadka – w tym m. in. o prawie do odmowy zeznań, a treść pouczeń jest wadliwa i niepełna.
    Obwinionemu nie wolno aprobować tego rodzaju postępowania, służącego opacznie rozumianemu „upraszczaniu” postępowań i niweczącemu prawo do obrony. Straż Miejska/Gminna działając jako oskarżyciel publiczny ma w przypisanym sobie zakresie kompetencji działać w celu ustalania i karania sprawców wszystkich wykroczeń, nie zaś dokonywać selekcji tych, w których łatwiejsze od prowadzenia czynności wyjaśniających co do istoty zdarzenia, wydaje się „zastępcze” ukaranie właściciela pojazdu.
    Skoro zatem właściciel mógł mieć wiedzę na temat ujawnionego wykroczenia drogowego, to obowiązkiem Straży Miejskiej/Gminnej w pierwszej kolejności jest przesłuchanie właściciela na tę okoliczność i dążenie do ustalenia sprawcy wykroczenia. W szczególności w sytuacji braku odpowiedzi na wystosowane do właściciela pismo. W toku tego przesłuchania przysługiwałyby mu podstawowe gwarancje procesowe, w tym prawo odmowy składania zeznań w określonych przepisami okolicznościach. I gdybym odmówił wykonania obowiązku nałożonego art. 78 ust. 4 prd, korzystając z owych gwarancji, jego zachowanie nie byłoby bezprawne i nie istniałyby żadne przesłanki do prowadzenia przeciwko niemu postępowania o wykroczenie z art. 96 § 3.
    Dopiero gdyby w toku przesłuchania świadka mogąc korzystać ze wszystkich przysługujących gwarancji procesowych bezzasadnie odmówił by wypełnienia obowiązku informacyjnego, albo nie stawił się na przesłuchanie bez usprawiedliwienia i nie złożył wniosku w trybie art. 40 kpw, istniałyby przesłanki uprawdopodabniające popełnienie czynu z art. 96 § 3 kw.
    Dlatego m. in. wadliwym jest wariantowe wzywanie właściciela pojazdu w charakterze świadka wykroczenia drogowego, jego sprawcy, albo podejrzanego o czyn z art. 96 § 3 kw, jednocześnie.
    O wykroczeniu przeciwko art. 96 § 3 przez właściciela pojazdu odmawiającego podania ww. informacji, można mówić tylko wtedy gdy odmowa taka nastąpiłaby w toku przesłuchania, prowadzonego zgodnie z wymogami procedury. Przy czym procedura wykroczeniowa nie zna instytucji odstąpienia przez organ od przesłuchania świadka, nawet jeżeli wiązałoby się ono z nadmiernymi trudnościami (jak ma to miejsce w wypadku odebrania wyjaśnień od osoby podejrzanej). I z tego powodu, w niniejszej sytuacji nieprawidłowym jest założenie, że można tym samym pismem i to niejako „automatycznie” wezwać kogokolwiek w charakterze świadka lub podejrzanego czyn z art. 96 § 3. Należy też dodać, że skoro w opisanych warunkach nie mogło zaistnieć wykroczenie z art. 96 § 3 to tym samym brak jest uzasadnionych podstaw do sporządzenia wniosku o ukaranie i nie mógł znaleźć zastosowania przepis art. 54 § 7 kpw (dotyczący odstąpienia od przesłuchania podejrzanego), co błędnie czynią Straże Miejskie/Gminne.
    Wobec powyższego należy uznać, że brak jest jakichkolwiek podstaw faktycznych, do obwinienia właściciela pojazdu o popełnienie wykroczenia z art. 96 § 3 jeżeli nie można wykazać jego sprawstwa. Działania Straży Miejskiej/Gminnej prowadzące do skierowania wniosku o ukaranie należy określić jako niewystarczające i nietrafne. Żadna służba nie ma prawa domagać się od kogokolwiek udowodnienia własnej niewinności odnośnie jakiegokolwiek wykroczenia, każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podkreślić należy, że dowód w postaci fotografii wykonanej przez fotoradar może okazać się wystarczający jedynie w sytuacji, gdy fotografia ta umożliwia identyfikację sprawcy wykroczenia.
    Jeżeli fotografia, sama w sobie, na taką identyfikację nie pozwala, a potwierdza jedynie fakt, iż niezidentyfikowany kierowca przekroczył dozwoloną prędkość lub nie zastosował się do sygnałów świetlnych na skrzyżowaniu, zasada domniemania niewinności stoi na przeszkodzie przypisaniu komukolwiek winy za dane wykroczenie w szczególności winy takiej nie można przypisać właścicielowi lub posiadaczowi sfotografowanego pojazdu. Dążenie Straży Gminnej/Miejskiej do pociągnięcia za wszelką cenę do odpowiedzialności kogokolwiek w związku z ujawnionym wykroczeniem nie może stanowić żadnego usprawiedliwienia dla kierowania do właściciela pojazdu żądania przyjęcia mandatu lub wskazania innej osoby.
    Skoro zaś brak jest danych potwierdzających popełnienie czynu zabronionego Sąd powinien odmówić wszczęcia postępowania w takiej sprawie sprawie.
    Finalnie też, zgodzić się należy, że wykładni przepisów należy dokonywać również z uwzględnieniem słusznych interesów obywateli i całości społeczeństwa nie zaś interesu Straży Miejskiej/Gminnej. Która jak to wykazano na wstępie prowadzi często czynności w sprawie w sposób nieprofesjonalny i niezgodny z przepisami kpow, naruszając m. in. jedno z fundamentalnych uprawnień obywatelskich, jakim jest prawo do obrony.

  4. losot

    Uchwała SN z dnia 20 września 2007., sygn. I KZP 26/07

    Nie popełnia przestępstwa fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.), kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony (art. 6 k.p.k.). […] Prawo do obrony jest fundamentalnym prawem obywatelskim gwarantowanym Konstytucją RP oraz przepisami konwencji międzynarodowych, które Polska podpisała i ratyfikowała, a które przez to stały się częścią wewnętrznego porządku prawnego (art. 8 ust. 2 Konstytucji RP). Przepis art. 42 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje każdemu, przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne, prawo do obrony, we wszystkich stadiach tego postępowania. W piśmiennictwie podkreśla się doniosłość tego uprawnienia, które w istocie swej jest „prawem do ochrony jednostki przed wszelkimi ingerencjami w sferę wolności i praw, jakim zagraża bądź ze swej natury powoduje proces karny. Jest to zatem prawo do obrony człowieka, a nie jego roli czy statusu w procesie karnym” (D. Dudek: Konstytucyjna wolność człowieka a tymczasowe aresztowanie, Lublin 1999, s. 202). Trybunał Konstytucyjny również przyjmuje szerokie rozumienie konstytucyjnego prawa do obrony: „Jest ono bowiem nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale też elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego” (wyrok z dnia 17 lutego 2004 r., SK 39/02, OTK-A 2004, z. 2, poz. 7). […] Zasadę prawa do obrony w polskim procesie karnym statuuje przede wszystkim art. 6 k.p.k. Jedną z gwarancji tak rozumianego prawa do obrony jest ustanowione w art. 175 § 1 k.p.k. prawo oskarżonego do milczenia w procesie, wyrażające się w uprawnieniu do odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania lub do odmowy składania wyjaśnień, a także unormowana w art. 74 § 1 k.p.k. reguła nemo se ipsum accusare tenetur . Stosownie do treści tego ostatniego przepisu oskarżony (podejrzany) nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Z obu tych unormowań wynika zatem brak obowiązku samooskarżania się, a więc i dostarczania dowodów przeciwko sobie. Zauważyć przy tym należy, że ostatni z przepisów stanowi realizację wymogu wynikającego z art. 14 ust. 3 lit. g ratyfikowanego przez Polskę Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, otwar­tego do podpisu 19 grudnia 1966 r. (Dz.U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167), w myśl którego każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo, na zasadzie równości, do niezmuszania do zeznawania przeciwko sobie lub do przyznania się do winy. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu należy zatem przyjąć, że zakres zastosowania zasady nemo tenetur jest szerszy niż gwarancje procesowe oskarżonego (podejrzanego). Chroni ona bowiem także każdego uczestnika postępowania karnego, który zobowiązany jest do składania oświadczeń procesowych (świadka, biegłego, strony postępowania), a który w razie ujawnienia przestępstwa mógłby być narażony na odpowiedzialność karną. Zatem chroni potencjalnego podejrzanego jeszcze przed postawieniem mu jakiegokolwiek zarzutu, od momentu popełnienia czynu [por. Z. Sobolewski: Samooskarżenie w świetle prawa karnego ( nemo ipsum accusare tenetur ) Warszawa 1982 r., s. 11; P. Wiliński: Zasada prawa do obrony w polskim procesie karnym, Kraków 2006 r., s. 356]. Również Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje prawo do milczenia oraz wolność od samooskarżenia za elementy „składowe międzynarodowych standardów stanowiących o istocie rzetelnego procesu”, potwierdzając tym samym prawo każdego człowieka do ochrony przed „niestosownymi naciskami ze strony organu przesłuchującego, który dąży do zmuszenia jej do ujawnienia obciążających ją okoliczności”. Takie stanowisko zajął m.in. w sprawie Paul Serves przeciwko Francji , równocześnie przy tym uznając za „nielegalną próbę przesłuchania w charakterze świadka osoby, która z dotychczasowych działań organów może wnioskować, że złożone przez nią zeznania zostaną wykorzystane w przyszłości przeciwko niej samej” [wyrok z dnia 20 października 1997 r., RJD 1997−VI, § 45−47 w: M. A. Nowicki: Europejski Trybunał Praw Człowieka, Orzecznictwo, t. 1 (Prawo do rzetelnego procesu sądowego), Kraków 2001, s. 42]. […]
    Żródło:
    Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba – Karna i Izba Wojskowa, Wyd. Red. Palestry z 2007 r. nr 10 poz. 71

  5. losot

    Wyrok SN z 17 października 2012 roku IV KK 99/12

    Sąd orzekający w tym składzie podziela pogląd, wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2007 r. (I KZP 26/07, OSNKW 2007/10/71), zgodnie z którym działanie w warunkach wskazanego kontratypu nie jest uzależnione od formalno-procesowego statusu osoby sprawcy, ale wynika z obiektywnie istniejących okoliczności, tj. samego faktu popełnienia przestępstwa, stanowiącego źródło uprawnień, służących realizacji prawa do obrony. Stanowisko to jest aprobowane przez większość przedstawicieli doktryny (zob. glosy do wspomnianej uchwały Sądu Najwyższego: M. Filara, OSP 2008/4/46, A. Lacha, System Informacji Prawnej LEX 2008, nr 298949 oraz Sz. Stypuły, M.Prawn. 2008/15/834-837) i jest aktualne także na gruncie postępowania w sprawach o wykroczenia.
    Wykładnia prokonstytucyjna w przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia nakazuje potwierdzić występowanie takich samych standardów prawa do obrony w postępowaniu prowadzonym na podstawie przepisów tego Kodeksu, tym bardziej, że przepis art. 4 k.p.w., na wzór art. 6 k.p.k., wprowadza zasadę prawa do obrony, natomiast art. 20 § 3 k.p.w., w zakresie praw obwinionego, nakazuje stosować odpowiednio art. 74 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 175 k.p.k., tj. przepisy, z których wywodzona jest ustawowa podstawa dla obowiązywania kontratypu prawa do obrony na gruncie postępowania karnego. Z tego względu składanie fałszywych zeznań nie może być uznane za przestępne, jeżeli zeznania te dotyczą okoliczności istotnych dla realizacji prawa do obrony w postępowaniu o wykroczenie.
    (…)
    Trzeba też podkreślić, że aktywna postawa w toku postępowania i decyzja o złożeniu fałszywych zeznań najpełniej realizowały prawo do obrony, albowiem odmowa składania zeznań i milczenie, mogłyby implicite zostać odebrane przez organy ścigania jako zatajenie własnego sprawstwa, powodując skoncentrowanie czynności wyjaśniających na osobie oskarżonego.
    (…)
    Mając na uwadze powyższe rozważania należy stwierdzić, że brak jest postaw ku temu, by na gruncie postępowania w sprawach o wykroczenie przyjmować węższy zakres realizacji zasady nemo se ipsum accusare tenetur, niż ten, który został ukształtowany przez orzecznictwo na płaszczyźnie postępowania karnego. Uznanie doniosłości dla realizacji prawa do obrony już samego faktu popełnienia czynu zabronionego, wypełniającego znamiona wykroczenia, implikuje bezkarność jego sprawcy za przestępstwo składania fałszywych zeznań w zakresie wszelkich informacji składanych organom władzy publicznej, o ile tylko celem składania fałszywych zeznań jest uniknięcie samodenuncjacji.
    Na powyższe stanowisko nie ma wpływu obecna treść przepisu art. 183 k.p.k. Związany jest on bowiem z innym zagadnieniem prawnym, tj. z przyznaniem świadkowi uprawnienia do uchylenia się do odpowiedzi na dane pytanie. Nawet jeśli traktować ten przepis jako wyjątkowy, a zatem obligujący do literalnego stosowania, to jednak dotyczy on tylko jednej z form realizacji prawa do obrony, które to in extenso stanowi okoliczność uchylającą bezprawność. Z tego względu nie wydaje się ani racjonalne, ani celowe, zakreślanie granic tego kontratypu przez pryzmat przepisu o charakterze wyjątkowym, regulujący jedynie pewien wycinek sfery prawa oskarżonego do obrony.

  6. losot

    Wezwany w charakterze świadka do złożenia zeznań ma obowiązek mówienia prawdy, wszystko co mu wiadomo, odpowiadać na pytania sądu oraz stron. Za złożenie nieprawdziwych zeznań grozi mu odpowiedzialność karna z art. 233 kk. W razie odmowy udzielenia zeznań grozi mu kara porządkowa, w ostateczności areszt.
    Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja prawna osoby, która jest faktycznym sprawcą przestępstwa (wykroczenia), która zeznaje w charakterze świadka ze względu na to, że organy ścigania nie dysponują jeszcze dowodami wskazującymi na sprawstwo tej osoby.
    Orzecznictwo SN oraz SA wskazuje, że:
    Wyrok SA we Wrocławiu z 6.12.12, II AKa 351/12
    Wyłączenie bezprawności dotyczy każdych zeznań złożonych w toku przesłuchania w charakterze świadka dotyczących jego zachowania stanowiącego przestępstwo.
    Wyrok SN z 22.11.12 r., V KK 265/12
    Nie popełnia przestępstwa składania fałszywych zeznań osoba, która umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące okoliczności mających znaczenie dla realizacji jej prawa do obrony.
    Wyrok SN z 17.10.12, IV KK 99/12
    Fakt popełnienia czynu zabronionego wypełniającego znamiona wykroczenia, implikuje bezkarność jego sprawcy za przestępstwo składania fałszywych zeznań w zakresie wszelkich informacji składanych organom władzy publicznej, o ile tylko celem składania fałszywych zeznań jest uniknięcie samooskarżenia.
    Jeżeli faktyczny sprawca wykroczenia przekroczenia prędkości (właściciel, posiadacz) nie odpowiada na wezwanie uprawnionego organu do wskazania komu powierzył pojazd do używania to korzysta w takiej sytuacji z prawa do milczenia jakie zapewnia mu ustawa. Jego zachowanie, w tym przypadku, bezczynność bądź polemika, stanowi realizację prawa do obrony. W tym też zakresie uchylona zostaje bezprawność wykroczenia stypizowanego w art. 96 par. 3 kw, które podobnie jak art. 233 kk określa konsekwencje niespełnienia prawnego obowiązku, w przypadku wykroczenia, do udzielenia na pytanie odpowiedzi, przez faktycznego sprawcę wykroczenia komu powierzył pojazd do kierowania, w przypadku przestępstwa do odpowiedzi zgodnie z posiadaną wiedzą na pytania zadawane w trakcie przesłuchania w charakterze świadka.
    Ustawodawca nie musiał formułować wprost w ustawie kontratypu uchylającego bezprawność w przypadku art. 233 kk. Wynika on z orzecznictwa Sądu Najwyższego, który wywiódł go z art. 74 kpk. Podobnie jest w przypadku wykroczenia z art. 96 par. 3 kw gdzie kontratyp wynika z art.20 par.3 kpw, wniosek PG z dnia 12.02.2013 sygn. akt PG VIII Tkw 62/12/
    Osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia nie ma obowiązku odpowiadać na pytania i za tę odmowę mandat nie zostanie wystawiony.
    Pytanie nie ma dotyczyć, tego kto kierował w momencie popełnienia wykroczenia (np. przekroczenia prędkości) a tego komu właściciel powierzył pojazd do kierowania bądź używania (nie zaś użytkowania) w oznaczonym czasie, przy czym nie jest to czas zarejestrowania wykroczenia ale znacznie go poprzedzajacy. Na to pierwsze pytanie skierowane w formie korespondencyjnej właściciel pojazdu nie ma obowiązku odpowiadać.
    Umowa powierzenie pojazdu do kierowania zawarta w innej formie niż pisemna, w tym w formie ustnej jest umową ważną. Co do zasady umowa powierzenia samochodu może być zawarta w dowolnej formie. Oznacza to, że powierzenie własności może nastąpić nawet ustnie i do powierzenia auta do kierowania wystarczy w zupełności. Wtedy prawo własności należy do właściciela a skutek w postaci wejścia w posiadanie własności następuje.
    Przepisy nie przewidują ani formy pisemnej, ani innej szczególnej formy dla zawarcia umowy powierzenia pojazdu do używania. Zgodnie z zapisami kodeksu cywilnego, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, czynność dokonana bez zachowania zastrzeżonej formy jest nieważna tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej inną formę szczególną, czynność dokonana bez zachowania tej formy jest nieważna. Nie dotyczy to jednak wypadków, gdy zachowanie formy szczególnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej.
    Należy też rozróżniać używanie od użytkowania
    Zgodnie bowiem z art.252 ustawy Kodeks cywilny, użytkowanie jest ograniczonym prawem rzeczowym, polegającym na używaniu rzeczy, a także pobieraniu z niej pożytków. Z kolei używanie, zgodnie z art.710 k.c., jest prawem obligacyjnym (umową nazwaną), zgodnie z którym użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Chociaż potocznie użytkowanie i używanie bywają rozumiane jednakowo, należy jednak pamiętać, że nie można ustanowić użytkowania na podstawie umowy użyczenia. Dla ustanowienia użytkowania niezbędne jest zachowanie formy aktu notarialnego (art.245 §2 kc).

    • Anonim

      nie zmienia faktu, że wobec niewskazania osoby kierującej …obaj właściciele pojazdu /pomimo iż są rodziną/ zostali ukarani przez sąd w postępowaniu nakazowym karą grzywny za niewskazanie sprawcy wykroczenia / za złe parkowanie/ gdzie na zdjęciu nie było kierowcy tylko zaparkowany samochód + koszty postępowania + wpłata na rzecz skarbu państwa!!!! Dwie osoby za to samo????!!! A podobno to niemożliwe!!!

      • losot

        gdyby sędziowie byli nieomylni nie istniałaby instytucja rehabilitacji, w naszym kraju majaca bogatą historię stosowania, nieprawdaż ?

      • czytac orzeczenia z TPCz

        tyle ze skazano was nie za parkowanie tylko nieudzielenie zadanej informacji kazdego z osobna jako wspolwlascicieli

        oczywiscie bezprawnie bo lamie to art6 EPCz
        oraz kilka artykulow MPPCz

  7. losot

    Katalog okoliczności upoważniających właściciela pojazdu do niewskazania sprawcy zawarty w art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym nie posiada charakteru bezwzględnego. Przytoczone tam okoliczności upoważniające właściciela pojazdu do niewskazania sprawcy stanowią jedynie kierunek w jakim należało by się poruszać wyłączając odpowiedzialność, o czym przekonuje również wspomniany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 marca 2014r. (sygn. P27/13). Jak doskonale widać należy zaktualizować ten katalog o sytuacje, które wymagają ochrony wartości o charakterze fundamentalnym, zaś sam brak ich istnienia w treści przepisu nie może stanowić przeszkody wobec odwoływania się do ich istnienia, gdy chronione są najwyższym aktem normatywnym jakim jest Konstytucja RP. Z jednej strony obwiniony ma prawo do milczenia w przypadku, gdy miałoby to prowadzić do samooskarżenia (art. 42 ust.2 Konstytucji RP) o czym wypowiedział się zarówno Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 6 grudnia 2004 roku (sygn. Akt SK 29/04) jak i Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 lutego 2004 roku (sygn. Akt VKK 194/03), z drugiej zaś obok biernego prawa do obrony fundamentalną wartością chronioną przez konstytucję jest prawo do ochrony życia rodzinnego (art. 47 Konstytucji RP). Trudno uznać na gruncie art. 96§3 kw wzw z art. 78ust.4 ustawy Prawo o ruchu drogowym, by można było w usprawiedliwiony sposób ograniczyć tak fundamentalne wartości zagwarantowane w art. 31 ust.3 Konstytucji RP. Skoro prawo do ochrony życia rodzinnego jest tak cennym, że może stanowić w sprawach znacznie poważniejszych – dotyczących przestępstw – w opozycji do zasady wyrażonej w art. 83 Konstytucji RP, to nie sposób oczekiwać, by dobro to ulegało poświęceniu wobec wartości tak nieznacznej jak wykroczenie. Zatem nie można ukarać właściciela pojazdu zgodnie z art. 96 § 3 KW za niewskazanie kierującego w przypadku, gdy jest do tego uprawniony poprzez ochronę swoich konstytucyjnych praw.
    Artykuł 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym nakłada na adresata żądania reżim podania sprawcy pod sankcją odpowiedzialności za wykroczenie, jednak w kontekście stosowania tegoż przepisu koniecznością jest wzięcie pod uwagę kwestii właściwości osobistych osoby obwinionej takich jak słaba pamięć czy niewiedza w temacie „kto z osób którym pojazd powierzał użytkowała go w określonym czasie” – gdyż żaden przepis nie zabrania użyczania pojazdu wielu osobom w tym samym czasie lub w okresach dłuższych. Zatem uchylenie się przez właściciela od wskazania komu powierzył pojazd z tych właśnie przyczyn nie może stanowić podstawy do ukarania ponieważ zachowanie takie nie spełnia przesłanek wykroczenia. Szalenie ważnym jest też fakt, że dopóki Straż gminna(miejska) nie udowodni właścicielowi posiadania wiedzy kim był kierujący dopóty nie można mówić o popełnieniu wykroczenia, gdyż ono faktycznie nie istnieje. To na oskarżycielu spoczywa ciężar dowodu nie zaś na obwinionym, by dowodzić swej niewinności. Istotne jest również to, że obwiniony nie może wskazać kogokolwiek tylko po to, by spełnić wymóg postawiony mu przez Straż Gminną (miejską) w oparciu o art. 78ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym i zaspokoić w jakikolwiek sposób oczekiwanie organu, gdyż tym, samym wskazując nieprawdziwie, dokonałby niejako „dla świętego spokoju” przestępstwa stypizowanego w art. 234 kk. Organ natomiast nie może wymagać wskazywania kogokolwiek za wszelką cenę, gdyż tym samym zamieniałby się z organu prowadzącego postepowanie wyjaśniające co do rzeczywistego sprawcy wykroczenia drogowego w podmiot podżegający właściciela pojazdu manipulacją i lub groźbą do popełnienia przestępstwa. Należy wziąć też pod uwagę, że z powodu upływu czasu od dnia wykroczenia popełnionego przez kierującego pojazdem do dnia wystosowania żądania wskazania kierującego do właściciela (niejednokrotnie to aż wiele miesięcy!) właściciel pojazdu wzywany w trybie art. 78 ust. 4 pord ma prawo bez ryzyka ścigania go za popełnienie wykroczenia art. 96§3 kw powołać się na niepamięć zwłaszcza, że żadna regulacja prawna nie zobowiązuje właściciela do prowadzenia rejestru użytkowania pojazdu prywatnego. Powoływanie się na niepamięć co prawda może prowadzić do niebezpieczeństwa wprowadzania pytającego w błąd co do okoliczności odmowy wskazania domniemanego sprawcy wykroczenia drogowego, jednakże idąc za stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego należy zważyć, że w powyższych przypadkach konieczne jest wpierw udowodnienie właścicielowi posiadania wiedzy na ten temat i zamiaru umyślnego wprowadzenia w błąd pytającego, by skazać właściciela za wykrocznie z art. 96 par. 3 kw.

    • Anonim

      Szanowni Panstwo.
      Wszystkie wywody związane z nieszczęsnym paragrafem 93 jakże słuszne są o tyle nierealne w naszym kraju, że prawo prawem, a praktyka inna. W dniu 25 maja 2017 na skutek mojej apelacji zostałem uznany winnym tego, że jako właściciel nie wskazałem kierowcy, który zaparkował na chodniku mój samochód nie pozostawiając 1,5m wolnego miejsca. Mimo iż dowodziłem, że SM nie ma uprawnień do występowania jak oskarżyciel, mimo iż jako właściciel nie byłem uczestnikiem ruchu ani kierowcą (co Sąd stwierdził) – na zasadzie stać go na samochód to płaci albo oskarża innego zostałem uznany winnym. Generalnie w mojej opinii w naszym kraju nie obowiązują zapisy prawa tylko swobodna interpretacja zależna od widzi mi się sędziego. Stworzono zapisy (w moim odczuciu) nie po to by wymusić przestrzeganie prawa tylko aby jak najwięcej „kasy” wpływało od ogolonej „owieczki”. Czy jest winny, czy nie to już sprawa drugorzędna. Jakże słuszne analizy państwa w zakresie obowiązujących zapisów prawnych są wyłącznie teoretyczne – praktyka w zdecydowanej większości zaprzecza tym analizom i wnioskom.
      Dopóki nie odbierze się uprawnień do kontroli ruchu drogowego niedouczonym i łamiącym prawo nagminnie SM – patrz radary- (lub się ją zlikwiduje, a pieniądze przekaże dla policji) dopóty nasz kraj będzie „dzikim krajem”.
      Z wyrazami szacunku

  8. użytkownik9937

    Bardzo proszę o pomoc, otóż dziś odebrałem z poczty zawiadomienie miejwięcej następującej treści
    Wezwanie na podstawie art 54 ustawy z dn. 24.08.01 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia informujemy że SM prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia z art. 92 § 1 K.W popełnione w dniach 27.10.14 przez kierującego pojazdem… polegającym na niezastosowaniu do znaków drogowych p-20…
    Z związku z powyższym wzywamy do wskazania komu powierzono auto. Proszę odesłać pismo do SM…
    W przypadku nie dopełnienia obowiązku określonego w art 78 ust 4,5 Prawo o ruchu drogowym tj nie wskazania komu powierzono samochód, popełnione zostanie wykroczenie określane art. 96 § 3 KW z związku z powyższym zakończenie prowadzonych czynności wyjaśniających w sprawie o wykroczenie poprzez wyrażenie zgody na przyjęcie mandatu karnego kredytowego w wysokości 500zł…
    Zatem wiem,że całe zdarzenie wszyscy wezmą za haniebne, jak można parkować na kopercie… Niemniej wyjaśnię,że cała sprawa miała miejsce ponad 8 miesięcy temu po pierwsze czy to nie za późno aby SM wysyłała takie pisma, według długich pouczeń wynika,że nałożenie mandatu nie może nastąpić po upływie 90dni w przypadku stwierdzenia popełnienia wykroczenia naocznie pod nie obecność sprawcy…?
    Ponadto wydarzenie to miało miejsce na zamkniętym osiedlu gdzie znalezienie wolnego miejsca parkingowego graniczy z cudem, jest kilka miejsc parkingowych oznaczonych znakiem P-20 niemniej są one przeważnie puste bądź parkują tam tacy nie pełnosprawni którzy mają dobre drukarki…
    Kolejna sprawa to jak wspominałem od całego zajścia upłynęło trochę czasu a ja w tamtym okresie czasu przebywałem kilka miesięcy po za swoim obecnym miejscem zamieszkania, natomiast z auta korzystało kilka osób między innymi znajomy który na co dzień mieszka w Irlandii związku z powyższym nie jestem wstanie jednoznacznie wskazać winnego całego zajścia…
    Proszę zatem o pomoc co zrobić w tej sprawie, czy mam wysłać całą listę nazwisk osób które mogły być zamieszane w całą sprawę (z adresem będzie problem, znam tylko miasto) ? Czy może spróbować udać do siedziby SM i spróbować jakoś się z nimi dogadać? Powiem szczerze,że kwota 500zł jest dla mnie dość wysoka zatem nie chcę brać całej odpowiedzialności na siebie
    Będę zobowiązany za szybką odpowiedź
    Dzięki

Zostaw odpowiedź